TRADYTOR w łąckich lasach

Tradytorowe działania w podłąckich lasach przynoszą kolejne wymierne efekty. Niespełna rok intensywnych działań to nowy blask przywrócony mogile przy leśnym dukcie do Wincentowa, kolejne znalezione niemieckie schrony bojowe, cała masa zanotowanych terenowych, przyrodniczych i historycznych ciekawostek, w końcu kolejne ważne dla nas znaleziska, czyli dwa miejsca pamięci, o których prawie nikt dotąd nie miał pojęcia. Razem z nielicznymi mieszkańcami pobliskich wiosek oraz leśnikami Nadleśnictwa Łąck staramy się zwrócić uwagę na szczególne walory tego terenu, także pod względem historii, która pozostawiła tu swe znamienne ślady.Mapę terenu, jak wcześniej wspomniałem, wzbogaciły dwa żołnierskie groby, związane z wydarzeniami obu wielkich wojen. Zagadkowy krzyż na sośnie niedaleko niemieckich okopów to najprawdopodobniej miejsce spoczynku Polaka, który swe życie oddał broniąc ojczyzny podczas pamiętnej wrześniowej kampanii.  Niebanalną historię odnalezienia tego miejsca opowiada na forum UBOT, który jak po nitce do kłębka potrafi dotrzeć do miejsc, które historia zdaje się usilnie ukrywać. Prowadzimy dalsze działania nad ustaleniem szczegółów losów żołnierza.Drugi odnaleziony grób, trudny do odnalezienia w lesie nawet przez tak wytrawnego poszukiwacza jak HETMAN, to mogiłka Rosjanina poległego w 1914. Dotychczas otoczona była opieką jedynie jednej osoby, która wiedze o grobie odziedziczyła po świadkach owych tragicznych, pierwszo wojennych zdarzeń. Dziś TRADYTOR stara się również o uczczenie pamięci poległego Rosjanina, wieszając nad grobem imienną tabliczkę i kapliczkę, kunsztownie wykonaną przez speca w osobie HETMANA.Wszystko, co w tym lesie wiąże się z historią, daje jej przekrojowy obraz, nie pomijając ani jednej z dziejowych zawieruch, które się tędy przetoczyły. Leśne mogiły są najdobitniejszym świadectwem prawdy o tym, że śmierć i ziemia złączy wyznawców każdej ideologii. Na terenie kilku kwadratowych kilometrów znajdziemy mogiły Polaków bestialsko pomordowanych przez Niemców, cmentarz pierwszowojenny, na którym leżą Niemcy, zaraz obok Rosjan, i jeszcze ten grób Rosjanina otoczony opieką pomimo wszelkich historyczno-ideologicznych przeciwwskazań. Jako TRADYTOR staramy się nie tylko o historii przypominać, ale także obiektywnie przedstawić to, co widzimy na naszej ziemi. Symboliczną setką jest liczba lat, jaka upłynęła od chwili śmierci owego Rosjanina do zawieszenia nad nim kapliczki. O tym, co udało nam się odnotować na temat bogactwa przyrodniczego Łąckich Lasów, będzie można przeczytać w najbliższym numerze "Naszych Korzeni". A jestem pewien, że tutejsza przyroda przyciąga bogactwem krajobrazu, szaty roślinnej i możliwością spotkania się z dzikimi mieszkańcami owych ostępów.Dziękujemy jako stowarzyszenie za pomoc każdemu, kto włączył się w nasze dotychczasowe działania.