|
Tekst ogólnie jest dość długi, ale ze względu na to, iż jest ciekawy przepiszę go w znacznej części. Nie opracowuję go, żeby nie zepsuć klimatu i ducha czasu.
"Przy trakcie z Płocka do Pruss wiodącym, w odległości półtory mili od tego miasta, postrzegać się daią ogromne okopy, pod wsią Proboszczowicami, dawniey do Biskupstwa Płockiego, dziś do Ekonomii rządowey Brwilno należącą.
Położenie mieysca tego iest przyiemne; równiny wieńcami wzgórków w różnych kierunkach i odległości urozmaicone, od południowey strony wąwóz, a przy tym wznosi się okop główny formy owalney, którego boki maią przeszło piętnaście sążni wysokości; otacza go ze trzech stron głęboki przykop, a w odległości staia od wschodu, północy i części zachodu, wzmacniayą go wały pomniejsze w kształcie pół-xiężyca zakreślone; ze strony zaś południa ubezpieczały go błota rzeczką płynącą węzykiem przerznięte [1]; dziś lubo w części są osuszone, przecież ślady ich niedostępności pozostały [2].
Srodek, czyli wewnętrze głównego szańca wklęsłe iest na sążni pięć, obszerność iego znaczna, długości ma kroków 120, a szerokości 60. W boku od błot są ślady widoczne studni ziemią zasuniętey, a że na zdroiach część głównego tego okopu stoi, przeto strona od błot blisko o sążni trzy iest niższa od północney, która oparta na gruncie twardszym nie wiele na swey wzniosłości utraciła. Wały te iako i wewnętrzna ich część są obrosłe krzewami ciernia, leszczyny, głogu, trzmielu, czeremchy i bzu pospolitego; a w porze wiosenney nader przyiemny tworząc widok, od osuwania się ziemi zabezpieczaią.
Zwiedzając to piękne ustronie w dniu 20 Maia 1828 roku, znalazłem iż wały tak główne iako i pomnieysze przekładane są kamieniami, w wielu zaś mieyscach znayduią się węgle, a nawet i okruchy cegły strawioney czasem, a wszędzie glina i na niey czarnoziem.
Warownia ta dawnych sięgaiąca wieków, wedle wszelkiego podobieństwa iest dziełem przodków naszych; była ona tarczą dla miasta Płocka, stolicy Mazowsza, przeciw napadom Krzyżaków. Właśnie ze strony Pruss, w odległości mil dwóch i trzech, kilka podobnych okopów, acz mniey obszernych naliczyć można; te w związku z sobą zostawać musiały, a nawet na polu wsi Trzebuni, od strony zachodniey z Proboszczowicami graniczącey, daią się widzieć reszty wałów, w których wiele kości ludzkich znayduią. Okopy te zapewne były dla ubezpieczenia główney warowni pod Proboszczowicami usypane, ile gdy odległość między niemi zaledwie ćwierć mili wynosi.
Niesiecki w herbarzu swoim mówiąc o Familii Goślickich ("Korona Polska przy złotey wolności...", Tom I, fol. 276), przywodzi, iż Mikołay Goślicki herbu Grzymała, namiestnik Andrzeja Sierpskiego Starosty Płockiego, znakomity rycerz za czasów Zygmunta I pod Proboszczewicami w Płockiem Krzyżaków poraził [3].
Między mieszkańcami Proboszczowic i przyległych wiosek pozostaie podanie, iakoby Szwedzi w okopach tych obrony szukać mieli; bydź może, iż przechodząc w czasie dwókrotnych napadów Polski przez Mazowsze, znalazłszy podobne warowne mieysca, stanowiska w nich czasowe mieli, i ztąd gmin daie im nazwisko Okopów Szwedzkich.
Badacze starożytności krajowey Zorian Chodakowski, Wawrzyniec Surowiecki ("Śledzenie początku narodów Słowiańskich rozpr. w Warsz: u XX. Piiarów r. 1824) i Benedykt Rakowiecki (Rozprawa Rakowieckiego: "O stanie cywilnym dawnych" r. 1820 wydane i "Prawda Ruska" z tegoż r. Warsz: u XX. Piiarów Tom I), w rozprawach swoich dostatecznie wykazali, iż warownie po kraiu naszym z dawnych wieków rozrzucone, bynaymniey nie są okopami przez Szwedów utworzonemi, lecz początek ich dalekiey starożytności sięga. Nazywaią ich Kontonami, przeznaczonemi dla zbierania się ludu Słowiańskiego na obrzędy, i ku wykonaniu czci religiynych.
Nieprzeczę, iż okopy te początkowo ku temu zamiarowi wniesione bydź mogły, lecz późniey dla swych dogodnych położeń, niedostępności mieysc zakrytych lasem, otoczonych bagnami, obwarowanych zasiekami i okopem, w czasie napadów hord i dziczy pogranicznych, za przytułek i ochronę przodkom naszym służyły.
Jakkolwiek bądź okopy pod wsią Proboszczowicami, lubo z położenia swego były mocnemi, przecież i sztuka wiele tam zdziałała. W odległości ku wsi są także ślady lubo czasem zatarte mieysc wzniośleyszych kształt okopów przedstawiaiacych, wszystkie te mieysca z głównym punktem w związku zostaiące, niepoślednią zasłonę Płocka przeciw naiazdom z Pruss stanowiły."
[1] Rzeczka ta, a raczey struga nie ma nazwiska; płynie od zachodu ku południowi wężykiem, bierze swóy początek we wsi Kurowie odległey o mil dwie od Proboszczowic, a wpada do Wisły, a stay sześć niżey okopów iest na niey młyn należący do Proboszczowic.
[2] Bagna te są pełne źrzódeł, a nawet z boku okopu, którym do nich przybiera iedno wypływa. Zdaie się iż przy zatamowaniu biegu wody w górze fossa czyli przykop był nią napełniony, a bagna przybierały pod ówczas postać ieziora.
[3] Wiadomo iest z dzieiów oyczystych, iż w początku panowania Zygmunta I. Albert Margrabia Brandenburski, W. M. Krzyżaków, nietylko wzbraniał się wykonać na lenność przysięgę, lecz z ościennymi wchodził w związki przeciw zwierzchnikowi i wuiowi swemu, a nawet w roku 1520 iwanie do boiu gotować się zaczął; z tego powodu na Seymie Toruńskim w tymże roku uchwalona została na niego wyprawa.
źródło: Wincenty Hipolit Gawarecki, Pamiętnik Historyczny Płocki, Tomik II, Warszawa 1830
_________________ "Iskra przyniesie wieść ze stolicy, staną warsztaty manufaktury, pójdzie Piotrkowską tłum - robotnicy, ptaki czerwone fruną do góry! Silnym i śmiałym, któż nam zagrodzi drogę, co dzisiaj taka już bliska? Raduj się, serce, pieśnią, dla Łodzi, gniewną, wydartą z gardła konfiskat."
|